Dedykuje to mojej kochanej Alla Salvatore :) Buziaki! ;*
*Diego*
Gdy usłyszałem od Luśki, że Camila wyszła na wolność, zamarłem. Postanowiłem udawać, że już mi na niej nie zależy i dalej ją wkopywać. Gdy Lu kazała mi wyjść, poszedłem do parku. Usiadłem na pierwszej lepszej ławce. Podparłem głowę swoją dłonią i zacząłem rozmyślać. Doszedłem do wniosku, że nie mogę przecież się przyznać do swojej czarnej przeszłości. Muszę nadal okłamywać Ludmiłę, rodzinę, wszystkich. Lewą ręką wyciągnąłem z kieszeni swoich czarnych jeans'ów białego smartphona (K: Nie wiem jak to się pisze :D) a do zestawu biało-srebrne słuchawki. Słuchawki podłączyłem do telefonu, a ich górną część do uszu. Na przeźroczystym ekranie pojawiła się dość długa lista piosenek. Włączyłem moją ulubioną. Po chwili usłyszałem pierwsze dźwięki In My Dreams. Ociężale wstałem, uważając aby słuchawki nie odłączyły się od urządzenia. Snułem się po parku rozmyślając, gdy nagle wpadłem na znaną mi osobę.
*Francesca*
Szłam sobie spokojnie parkiem, a tu nagle wpada na mnie jakiś zamyślony facet. Po dokładniejszym przyjrzeniu się zauważyłam, że to Diego. Uśmiechnęłam się niemrawo i podałam mu rękę, aby wstał. Po chwili ją chwycił, i wstał. Otrzepał się z niewidzialnych pyłków, przeprosił, przytulił i poszedł. To było dość dziwne, ale okey. Zaczęłam ponownie iść w stronę sklepu, w którym musiałam kupić kilka potrzebnych mi produktów na imprezę, którą organizuje wraz ze swoim ukochanym - Andresem. Szybko przeleciałam wzrokiem po okolicy. Zauważając wielki szyld "Biedronka", podbiegłam do tamtego miejsca, w którym znalazłam dość duży, żółty budynek. Weszłam do niego. Lekkie światła przy pierwszym wrażeniu, oślepiły mnie. Wzięłam wózek, i po chwili w wózku było kilka zgrzewek coli, wiele paczek żelków i chipsów, oczywiści alkochol i lody. Do tego wzięłam odtwarzacz muzyki, który był na wyprzedaży. Z gotowymi zakupami, podeszłam do kasy. Stojąc w dość długiej kolejce, rozglądałam się po sklepie. Nie zauważyłam nikogo znajomego, więc odwróciłam głowę, w strone mojego celu. Okazało się, że mogę juz wykładać produkty na specjalną taśmę, więc zrobiłam to. Po chwili moje zakupy dotarły do kasy. Sprzedawczyni, a zarazem kasjerka, przekładała moje zakupy przez specjalny skaner, a po chwili już wstukiwałam kod karty. Po zwrotach grzecznościowych, ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych. Chwilę poźniej, szłam z zakupami do swojej willi.
Wita was Katelyn :D Wiem, rozdział do bani. Szablon zresztą też, bo ja go robiłam. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Następnia pisze Justyna ;) Jej rozdział na 100% będzie lepszy :)
K ;*
*Francesca* Szłam sobie spokojnie parkiem, a tu nagle wpada na mnie jakiś zamyślony facet. Po dokładniejszym przyjrzeniu się zauważyłam, że to Diego. Uśmiechnęłam się niemrawo i podałam mu rękę, aby wstał. Po chwili ją chwycił, i wstał. Otrzepał się z niewidzialnych pyłków, przeprosił, przytulił i poszedł. To było dość dziwne, ale okey. Zaczęłam ponownie iść w stronę sklepu, w którym musiałam kupić kilka potrzebnych mi produktów na imprezę, którą organizuje wraz ze swoim ukochanym - Andresem. Szybko przeleciałam wzrokiem po okolicy. Zauważając wielki szyld "Biedronka", podbiegłam do tamtego miejsca, w którym znalazłam dość duży, żółty budynek. Weszłam do niego. Lekkie światła przy pierwszym wrażeniu, oślepiły mnie. Wzięłam wózek, i po chwili w wózku było kilka zgrzewek coli, wiele paczek żelków i chipsów, oczywiści alkochol i lody. Do tego wzięłam odtwarzacz muzyki, który był na wyprzedaży. Z gotowymi zakupami, podeszłam do kasy. Stojąc w dość długiej kolejce, rozglądałam się po sklepie. Nie zauważyłam nikogo znajomego, więc odwróciłam głowę, w strone mojego celu. Okazało się, że mogę juz wykładać produkty na specjalną taśmę, więc zrobiłam to. Po chwili moje zakupy dotarły do kasy. Sprzedawczyni, a zarazem kasjerka, przekładała moje zakupy przez specjalny skaner, a po chwili już wstukiwałam kod karty. Po zwrotach grzecznościowych, ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych. Chwilę poźniej, szłam z zakupami do swojej willi.
Wita was Katelyn :D Wiem, rozdział do bani. Szablon zresztą też, bo ja go robiłam. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Następnia pisze Justyna ;) Jej rozdział na 100% będzie lepszy :)
K ;*

Wspaniały. Niby nic się nie wydarzyło, ale jednak. A więc Dieguito miał kryminalną przeszłość, tak? Hmm... I jest z Ludmiłką <33 A Franusia z Andresem, haha ;*
OdpowiedzUsuńTakiego połączenia jeszcze nie spotkałam ^^
Podoba mi się ;D
kocham,
Cathy
I zdziwienie ;D Dedykowane dla mnie?? ;* Dziękuje <3
OdpowiedzUsuńRozdział cudny ;*
Fran i Andres?? ;D
Oryginalne opowiadanie ;D zdecydowanie ;p Fajny byłby z tego film ;d
Czekam na next ;*
~ Alla
Świetny<3
OdpowiedzUsuńDiego ma kryminalną przyszłość uuu..... będzie ciekawie ;)
Jeszcze Fran i Andres? ciekawie ciekawie <3
Czekam na next i zapraszam do mnie---->leonettaaq.blogspot.com
Kocham Twój blog i czytam, choć nie komentuję <3
UsuńZnowu spóźniona -.-
OdpowiedzUsuńRozdział świetny <3
Szkoda tylko że Diego to taki cham.
I jeszcze jak będzie z nim Diecesca to wybuchnę :o
Bo ja tak ich kocham <3
A ten blog jest idealny. I szablon też, nie kochana
niczego mi nie wmówisz ;)
Świetny rozdział. Ten Diego, to straszny kłamczuch, ale i tak go kocham. ♥ :D Okey, czekam na następny rozdział, życzę weny i pozdrawiam serdecznie. Wasza wierna czytelniczka, Pati. :***
OdpowiedzUsuńhttp://przyjdzie-czas-bysmy-i-my-wygrali.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńzarobię Wam spam, a co ;)